Poligrafia Wschód_logo poziome_biale

Masz projekt z AI? To źle. Nie masz go wcale.

2026-04-19

ChatGPT, Midjourney, Leonardo.ai i spółka robią rzeczy, które wyglądają jak projekty. Ale tylko wyglądają. Oto dlaczego grafik nadal jest niezbędny — i dlaczego Twoja drukarnia odrzuci ten "projekt"

"Mam już projekt. Zrobiłam to w AI. Możecie to wydrukować?"

To zdanie słyszę regularnie. I za każdym razem biorę głęboki oddech, bo wiem, co za chwilę nastąpi — rozmowa, której żadna ze stron nie chce prowadzić.

Projekt z AI może wyglądać przekonująco. Naprawdę. Kolory, kompozycja, klimat — na ekranie wszystko się zgadza. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ten plik ma trafić na papier, tkaninę, folię lub jakikolwiek inny fizyczny nośnik. Bo między "wygląda świetnie na ekranie" a "nadaje się do druku" jest przepaść, której AI nie widzi — i o której nikt Ci wcześniej nie powiedział.

Zebrałam 12 błędów, które najczęściej dyskwalifikują projekty wygenerowane przez ChatGPT, Midjourney, Leonardo.ai i podobne narzędzia. Nie piszę tego, żeby zniechęcić do AI — piszę to, żeby zaoszczędzić Ci czasu, pieniędzy i rozczarowania, kiedy zamówiony nakład wróci z drukarni nie taki, jak miał być.

Błędy techniczne

1. RGB, zawsze RGB, tylko RGB

AI generuje obrazy na ekran. CMYK, przestrzeń barwna druku, po prostu nie istnieje w jej słowniku. Efekt? Kolory przesycone na monitorze, wychodzą wyblakłe i sprane w druku — i żadna drukarnia tego za Ciebie nie naprawi. AI żyje w RGB jak ryba w wodzie. Twoja ulotka niestety idzie do druku, nie na TikToka. 

2. Rozdzielczość: piękna iluzja

Midjourney daje obrazek 1024×1024 px. Wygląda ostro na ekranie. W druku A4 to ok. 86 dpi — rozmyta maź. Żeby wydrukować A4 w 300 dpi potrzebujesz minimum 2480×3508 px. AI rzadko to daje, a skalowanie w górę nie tworzy szczegółów — tylko je wymyśla w locie. Zdjęcia po Upscaling AI są często zmienione i zdeformowane. Oddawanie wizerunku botowi nie kończy się zazwyczaj dobrze. 

3. Zero możliwości edycji warstw (dla was)

Dostajesz płaski, spłaszczony obraz. Chcesz zmienić kolor tła? Poprawić tekst? Przesunąć logo? Nie ma warstw, nie ma obiektów, nie ma nic. Projekt z AI to zamknięta puszka — możesz na nią patrzeć, ale nie możesz jej otworzyć. Edycja projektu AI to jak próba wyjęcia rodzynek z upieczonego ciasta. Tzn. my możemy zedytować, ale będzie to kosztować duuużo więcej niż stworzenie projektu od zera.

4. Brak spadu i stref bezpieczeństwa

AI nie wie, że druk ma krawędzie i że gilotyna jest niedokładna o ±1-2 mm. Nie ma spadu, nie ma stref bezpieczeństwa, marginesy są przypadkowe. Efekt po cięciu: ważny element trafił pod nóż albo biały pasek psuje całą kompozycję. AI generuje "tylko to co widać". W druku najistotniejsze są rzeczy których nigdy nie zobaczysz w gotowym produkcie.

5. Tekst, który jest tylko dekoracją

AI "rysuje" litery jak elementy graficzne — nie osadza prawdziwego tekstu. Efekt: napisy wyglądają jak tekst, ale są bitmapą. Nie da się ich zaznaczyć, skopiować, wyszukać ani wyedytować. A literówka w nazwie firmy? Na zawsze wmurowana w obraz. Litery z AI to jak tatuaż z imieniem partnera. Ładnie wygląda, zmienić bardzo trudno. Ale - patrz wyżej - będzie kosztować. 

6. Halucynacje typograficzne

AI nie umie pisać. Generuje coś, co wygląda jak tekst, ale litery są pomylone, odwrócone, zlane, wymyślone. W małych rozmiarach tego nie widać. W druku — owszem. Poproś AI o napis "Twoja Firma Sp. z o.o." i obserwuj kreatywną interpretację. AI myśli, że "Promocja" to "Prornacja". I jest z siebie bardzo dumna.

Poligrafia wschód_projekt z AI_Błedy techniczne_

Błędy projektowe

7. Nieistniejące fonty bez licencji

Nawet jeśli tekst wyszedł czytelnie, AI halucynuje styl pisma. Nie możesz sprawdzić, czy to font z licencją, czy coś wymyślonego — bo to obraz, nie plik z czcionką. Spójna typografia marki? Zapomnij. Mało tego, generalnie te "fonty z AI" są wszędzie niemal identyczne, co sprawia że z daleka widać, że to generowany zerokosztowo projekt. Font "z AI" to jak przepis na danie, którego składników nie ma w żadnym sklepie.

8. Projekt bez kontekstu marki

AI nie zna Twojej marki. Nie wie, co sprzedajesz, komu, po ile i z jakim charakterem. Generuje "ładną grafikę w stylu biznesowym" — czyli cokolwiek, co pasuje do wszystkiego i do niczego. Tożsamość wizualna to nie ładny obrazek. To system komunikacji. AI zaprojektuje Ci coś dla "dynamicznej firmy nastawionej na klienta". Czyli dla każdej firmy a dokładniej dla żadnej.

9. Projekt niepowtarzalny? Raczej nie.

Ten sam prompt daje podobne wyniki. Twój konkurent, który wpadł na ten sam pomysł trzy tygodnie później, może mieć bardzo zbliżoną grafikę. AI uczy się na tych samych danych, ma podobne "gusty" i podobne domyślne rozwiązania estetyczne. Oryginalność nie jest jej mocną stroną. Twoja "unikalna" identyfikacja może wyglądać jak siostra bliźniaczka konkurencji z sąsiedniej ulicy.

10. Prawa autorskie: ziemia niczyja

Kto jest autorem grafiki z AI? Pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi prawnej. W Polsce i UE wciąż trwają spory. Używanie takich materiałów komercyjnie niesie ryzyko prawne, które rośnie, im projekt jest bardziej widoczny. Prawnik powie Ci, że to "szara strefa". Drukarnia tego nie powie — ona po prostu wydrukuje. Problem zostaje Twój.

11. Ręce, oczy, uszy i inne szczegóły anatomiczne

AI do dziś ma problem z dłońmi — za dużo palców, za mało, dziwnie połączone. Podobnie z oczami, uszami, symetrią twarzy, okularami, zębami. W małym podglądzie to niewidoczne. Na wydruku 100×70 cm — bardzo owszem. Klientowi może się nie spodobać, że model reklamujący jego produkt ma sześć palców. Sześć palców to za dużo — chyba że reklamujesz szkoły muzyczne.

12. Brak spójności w serii materiałów

Wygenerowałeś plakat, ulotkę i baner — każde osobnym promptem. Efekt: trzy różne style, trzy różne klimaty, zupełnie różne kolory i proporcje postaci. To nie identyfikacja wizualna — to przypadkowy zestaw obrazków. Spójność serii z AI wymaga więcej pracy niż zrobienie tego od zera w Illustratorze. Ale tego nikt Ci wcześniej nie powiedział.

Poligrafia-Wschod_projekt-z-AI_Blędy-projektowe

Do czego sie nadaje AI?

AI to narzędzie do inspiracji, moodboardów i szkiców koncepcyjnych — do prac wstepnych, nie do gotowych plików produkcyjnych. Między "wygląda fajnie na ekranie" a "nadaje się do druku" jest przepaść, którą wypełnia projektant z doświadczeniem w prepress. Jeśli Twój projekt ma trafić na papier, tkaninę, folię czy jakikolwiek inny nośnik — zacznij od rozmowy z człowiekiem, nie z promptem.

AI nie zniknie — i nie o to chodzi, żeby z niej nie korzystać. Sami używamy jej do inspiracji, szybkich moodboardów, testowania kierunków. To świetne narzędzie na etapie szukania pomysłu. Ale projekt do druku to coś innego niż pomysł. To plik techniczny, który musi spełniać konkretne wymagania — przestrzeni barwnej, rozdzielczości, spadu, typografii, licencji. I który musi komunikować dokładnie to, co Twoja firma chce powiedzieć — nie to, co AI uznała za "styl biznesowy".

Jeśli macie projekt z AI i chcecie wiedzieć, czy nadaje się do produkcji — możecie go nam przesłać. Ocenimy szczerze, bez owijania w bawełnę, co da się uratować, a co wymaga pracy od zera.

Napisz do nas — najprościej drogą mailowa info@poligrafiawschod.pl lub przez formularz kontaktowy. Druk to nasza działka od prawie  piętnastu lat — razem znajdziemy rozwiązanie, które będzie wyglądać dobrze nie tylko na ekranie.

Komentarze

Ze względu na liczne ataki spamerskie sekcja komentarzy zostaje wyłączona. Zachęcamy do komunikacji drogą mailową, bądź przez formularz na naszej stronie.

5 + 10 =

0
0
Koszyk
Twój koszyk jest pustyWróc do sklepu